piątek, 30 marca 2012

Rozdział 7.

Po kilku minutach wrócił Harry, usiadł i zaczęli rozmawiać.

-No to za niecałe dwa tygodnie we środę znów się zobaczymy ? - zapytał chłopak.
-Tak właściwie to jeszcze nie wiem, bo jutro mam lecieć do Polski, ponie..
-Nie ! Znaczy, dlaczego ? -przerwał jej Harry.
-Ponieważ wydarzyło się dla mnie coś bardzo ważnego.
-A co jeśli można wiedzieć ? - zapytał zaciekawiony.
-Nie chcę o tym rozmawiać - odpowiedziała dziewczyna po dłuższym zastanowieniu.
-Okej, rozumiem.
-A gdzie tak w ogóle zostali Twoi bracia ? - zażartowała Paulina.
-Mój mąż uciekł do Eleanor, Liam do Danielle, a reszta w domu - uśmiechnął się chłopak. - chcesz ich poznać osobiście ? - dokończył pytająco.
-Osobiściee ? - zapytała zdziwiona Paula.
-Tak ! Mogę zabrać Cię do naszego domu jeśli zechcesz.
-No pewnie, że chcę ! Ale dziś chyba jest już trochę późno - powiedziała zmartwiona Paulina.
-To może chociaż na chwilkę ? - zapytał Hazza.
-No dobrze, ale jak później odprowadzisz mnie do domu - Paula zaszantażowała Harry'ego.
-Umowa stoi ! - powiedział chłopak.

Para dokończyła pić shaki i zaczęła zakładać kurtki. Gdy mieli już wychodzić, do lokalu weszła grupka dziewczyn. Od razu rzuciły się na Harry'ego z prośbą o zdjęcie i autograf. Paulina westchnęła z żalem i wyszła. Pokierowała się w stronę domu swojej babci. Wyciągnęła telefon by porozmawiać z Wiktorią. Zobaczyła sms'a. "Dlaczego?" - była to odpowiedź na wiadomość od Pauli, ze wraca do Polski. Dziewczyna znalazła w telefonie numer Wiki i zadzwoniła.

-Hej skarbie ! - przywitała głośno przyjaciółkę.
-No siemkano. O co chodziło z tym Twoim sms'em ? - spytała od razu Wiki.
-No pisałam Ci przecież, że Dawid do mnie napisał. Ale jak wracałam do domu, możesz mi wierzyć lub nie, ale spotkałam Harry;ego.
-Wierzę Ci, ale co w związku z tym, że go spotkałaś ?
-Już drugi raz na mnie wpadł i w ramach przeprosin zaprosił mnie na shake'a.
-Aa ! - dało się usłyszeć krótki wrzask z słuchawki telefonu Pauliny - serio mówisz ?
-Tak. Właśnie wracam do domu. Miał mnie odprowadzić, ale spotkał FANKI - podkreśliła Paula - to spotkanie z nim zaburzyło moje wszystkie myśli związane z Dawidem - powiedziała.
-To co w końcu robisz ? Wracasz do Polski ? - dopytywała się Wiktoria.
-Nie wiem co robić - powiedziała bezradnie Paulina - najlepiej byłoby jakbyś przyleciała do mnie, do Londynu, a z Dawidem załatwię wszystko po powrocie - dokończyła dziewczyna.
-Porozmawiam z Patrykiem i z mamą. A teraz kończę, bo muszę do WC - powiedziała śmiejącym głosem Wiki. - Kocham Cię ! - rzekła i posłała całusa przez telefon.
-Też Cię kocham.

Pi pi pi. Wiktoria rozłączyła się. Paulina sprawdziła skrzynkę odbiorczą, nie widząc żadnej nowej wiadomości schowała telefon do kieszeni i ruszyła szybszym krokiem w stronę domu.

-Paulina ! - krzyknął nieco niewyraźnie chłopak, który biegł za dziewczyną.
-A, to Tyyy - powiedziała dziewczyna zwalniając kroku, gdy zobaczyła Harry'ego.
-Dlaczego wyszłaś ? - zapytał podchodząc ku Pauli.

Para nastolatków zatrzymała się na chodniku i stanęła na przeciwko siebie.

-Nie chciałam byś był prze mnie w jakikolwiek sposób ograniczony w kontakcie z fankami.
-Moje zaproszenie nadal aktualne -niepewnie uśmiechnął się chłopak.
-Wybacz, ale dziś jestem już zmęczona. Wracam do domu.
-Dasz się chociaż odprowadzić ?
-Jeśli masz ochotę, to nie mam nic przeciwko - wymamrotała Paulina.

Paulina i Harry ruszyli w stronę domu babci dziewczyny.

-Zimnoo - powiedział chłopak otrzepując się i wkładając ręce do kieszeni.

Chłopak po chwili wyjął jedną rękę, w której trzymał jakiś liścik. Paulina szybko zorientowała się, że była to karteczka z jej numerem telefonu. Chcąc uniknąć kompromitacji szybko zadziałała.

-To moje ! - krzyknęła Paula wydzierając zwinnym ruchem papierek z ręki Hazzy.
-Twoje w mojej kurtce ? - zapytał zdziwiony.
-No tak.
-Oddaj - powiedział Harry zatrzymując się i wyciągając rękę w stronę dziewczyny.
-Ale po co ? Przecież mówię, że to moje - odparła Paulina.
-Oddaj ! Ja nie żartuję - rzekł chłopak udając poważnego.
-Jak chcesz, odbierz mi to - powiedziała Paula uciekając Harremu.
-Ze mną nie wygrasz ! - uśmiechnął się chłopak i rzucił się w pogoń za dziewczyną.
-Nie złapiesz mnie - powiedziała Paula odwracając głowę w kierunku biegnącego Harry'ego - w końcu miało się to pierwsze miejsce w wojeee - zacięła się. - Ałaaa ! - krzyknęła upadając na chodnik.



Tym nieoptymistycznym akcentem kończę dzisiejszy rozdział. Mam nadzieję, że teraz długość rozdziałów podoba Wam się :) Jak są jakieś błędy literowe lub w nazwach to przepraszam. : ]
    Jeśli chcesz być poinformowany/a o nowym rozdziale wystarczy że w komentarzu zostawisz adres swojego e-maila lub nazwę twittera.
Kiss.

niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 6.

Dziewczyna popatrzyła na pięknie rozgwieżdżone niebo. Nagle ktoś kto przechodził obok niechcący podłożył nogę dziewczynie i ta upadła.

-Bardzo przepraszam - powiedział chłopak podając Paulinę rękę, by pomóc jej wstać - nic Ci się nie stało ? - zapytał.
-Wszystko jest okej - odparła dziewczyna podnosząc głowę by popatrzeć się na chłopaka, który spowodował jej upadek.
-O, znów na siebie wpadamy - powiedział uśmiechnięty chłopak - jestem Harry Styles - przedstawił się.
-Tak, wiem. Znam Cię - powiedziała Paula próbując zachować spokój - moje imię to Paulina.
-Miło mi Cię poznać. Usiądziesz ? - przystojniak spytał Pauli pokazując na ławkę.
-Tak, właśnie wracałam do domu, ale mogę zostać na chwilę.
-Nie jesteś Brytyjką. Prawda ?
-Nie, nie jestem. Pochodzę z Polski. Dziewczyny tam na prawdę czekają na Wasz koncert.
-Kojarzę ten kraj - Harry uśmiechnął się i przygryzł wargę - mam dla Ciebie dwie propozycje w ramach rekompensaty.
-Tak ? - zapytałam dziewczyna z zaciekawieniem nie mogąc oderwać wzroku od chłopaka.
-Za niecałe dwa tygodnie gramy koncert w Londynie. Możesz otrzymać dwa bilety lub shake'a z MSC.
-Trudna decyzja - dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła jeździć dwoma palcami po brodzie udając zamyśloną - bilety na koncert już mam, więc wybieram shake'a - dokończyła Paulina.

Paula razem z Harrym poszli w kierunku lokalu, do którego planowali się udać.

-A więc co robisz w Londynie jeśli można zapytać ? - chłopak skierował pytanie w kierunku dziewczyny, gdy ta zachwycała się pięknym niebem.
-Przyjechałam do babci, ale też na Wasz koncert.
-Ah, no tak. Każdy chciałby być na koncercie takich wspaniałych ludzi jak One Direction - powiedział Harry dumnym głosem.
-Nie schlebiaj sobie gwiazduniu. Po prostu lubię Waszą muzykę - odparła Paula.

Para nastolatków podeszła do drzwi MSC. Harry jako dżentelmen otworzył drzwi dziewczynie.

-Ależ dziękuję - powiedziała Paulina kierują się w stronę stolika.

Lokal był pusty. Harry podszedł do sprzedawcy i zamówił dwa shaki "One Direction".Chłopak podszedł do stolika przy którym siedziała Paula i ściągnął kurtkę zawieszając ją na oparciu fotela.

-Przepraszam Cię na chwilę, ale muszę wyjść do łazienki - powiedziała dziewczyna zabierając ze sobą torebkę.

Dziewczyna stanęła przed lustrem znajdującym się w WC. Wyciągnęła z torebki kosmetyki i poprawiła makijaż. Wiedziała, ze nie może później tak po prostu rozstać się z Harrym nic nie robiąc i tracąc tym samym okazję na spotkanie się z nim i porozmawianie w cztery oczy. Paula wyciągnęła mały notesik i długopis. Zapisał na małej karteczce numer swojego telefonu i dopisała pod spodem "Napisz - Paulina". Schowała karteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, umyła ręce i poszła do Hazzy.
Gdy Paula przyszła na stoliku leżały już dwa shaki. Gdy chłopak zobaczył dziewczynę to od razu się uśmiechnął.

-Przepraszam, że tak długo mi zeszło - powiedziała Paulina siadając i biorąc shake'a do ręki.
-To ja teraz idę się wypróżnić - zażartował chłopak i pokierował się w stronę WC.

Paula korzystając z okazji wyciągnęła z kieszeni kartkę ze swoim numerem i wsadziła ją do kurtki Harry'ego podczas jego nieobecności. "Za niedługo wrócę, nie martwcie się o mnie" - napisała Paulina i wysłała sms'a do Dominiki.



Od teraz rozdziały będą się pojawiały troszkę rzadziej, bo przygotowuję się do egzaminu gimnazjalnego i nie za bardzo mam czas na pisanie nowych. Postaram się dodawać jeden rozdział na tydzień. :)
   Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, zostaw swój adres e-mail lub nazwę twittera.

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 5.

-Żartujesz sobie ze mnie babciu ? Skąd Ty możesz go znać ? - Paula podniesionym tonem mówiła do kobiety.
-Nie żartuję. Jeszcze nie jestem taka stara i oglądam telewizję.
-Cooo ? Harry dotknął mojego barka ?!

Babcia razem z Dominiką w trakcie półgodzinnej jazdy usiłowały uspokoić Paulinę. Przyjechały do domu. Dziadkowie dziewczyn posiadali willę z basenem i dużym ogrodem.

-No, no. nieźle się urządziliście - powiedziała Dominika wyjmując walizki z bagażnika.
-Super tu jest ! Tylko szkoda, że Wiktorii z nami nie ma, bo byśmy zostały u Ciebie babciu przez całe wakacje - mówiła Paulina wychodząc po schodach do domu.
-Byłoby mi bardzo miło, może jeszcze przylecieć jeśli zechce - mówiąc do dziewczyn kobieta otworzyła drzwi.
-Ona nie przyleci. Nie chce zostawić samego chłopaka w Polsce - odparła Paulina.
-Zapraszam do środka, na górze są Wasze pokoje, rozgośćcie się i schodźcie na kolację - mówiła babcia do wnuczek odkładając klucze od domu i samochodu na komodę.
-Ja pierwsza idę do łazienki ! - wykrzyknęła Paula wybiegając po schodach, zostawiając bagaże na dole.
-Dominiko, możesz iść wziąć prysznic na dole - powiedziała starsza kobieta kierując się w stronę kuchni.
-Dobrze babciu, wezmę prysznic i przyjdę Ci pomóc przy kolacji - powiedziała Domi.

*godzina 23:00*
Dziewczyny razem z babcią zjadły kolację. Paula przez kilka minut rozmawiała na Skypie z Wiktorią. Wszystko u niej w porządku.
Babcia chciała zabrać wnuczki na spacer po Londynie, ale były już zbyt zmęczone.

*następny dzień, rano*
-Dzień dobry babciu - powiedziała Paulina schodząc po schodach i idąc do kuchni.
-Cześć Paulinko, siadaj, zaraz podam Ci śniadanie. Dominika jeszcze śpi ?
-Nie wiem, ale pewnie tak - rzekła Paula.
-Jak zjecie to zabiera Was na spacer wzdłuż Tamizy.
-O, to super ! Może zobaczę mojego męża - powiedziała Paulina.
-A któż to taki słoneczko ? - spytała babcia podśmiewając się.
-No Harry, ten który wczoraj trącił mnie na lotnisku - odpowiedziała Paula.

Paulina wzięła prysznic gdy zjadła śniadanie. Zrobiła lekki makijaż i wstała Dominika.Paula postanowiła wejść w między czasie na twittera.

-Pośpiesz się. Jak zjesz śniadanie i się ogarniesz to idziemy na miasto - krzyknęła Paulina do Domi włączając komputer.

*po kilku minutach*
 Dziewczyny razem z babcią poszły na spacer. Odwiedziły Big-Ben. Poszły do MSC. Po kilku godzinach wróciły do domu. Spędziły miło popołudnie.

*następny dzień, wieczorem*
Paulina rano rozmawiała z Wiktorią. Dziewczyna powiedziała, że żałuje swojej decyzji i że nie przyleciała razem z nią do Londynu.

-Babciu, wychodzę ! Wrócę za niedługo - powiedziała Paulina do kobiety wychodząc z domu.

Dominika z babcią została w domu. Paulina szła ścieżką. Nagle przyszedł jej sms. Napisał Dawid: "Paulina, dlaczego nie powiedziałaś mi, ze wyjeżdżasz? Wtedy jak ze sobą tańczyliśmy to pomyślałem, że może coś z tego być. Żałuję ;<". Paula usiadła na pierwszej ławce jaką napotkała, chcąc sobie wszystko przemyśleć. Było ciemno. Stwierdziła, ze wraca do Polski następnego dnia. Myślała, że była głupia twierdząc, ze przyjedzie do Londynu i zwiąże się z Harrym. Dziecinne. Pewna siebie wstała z ławki i idąc szybkim krokiem pokierowała się w stronę domu. Wyciągnęła telefon z torebki by napisać sms'a do swojej przyjaciółki: "Jutro wracam do Polski. Dawid do mnie napisał. Kocham <3".


W ogólne nie jestem zadowolona z tego rozdziału! Miałam chwilowy brak weny, ale już mnie naszła. Dzisiejsze braki postaram się nadrobić w niedzielę. I staram się też robić dłuższe rozdziały. : )
Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, zostaw swój adres e-mail lub nazwę twittera.