piątek, 30 marca 2012

Rozdział 7.

Po kilku minutach wrócił Harry, usiadł i zaczęli rozmawiać.

-No to za niecałe dwa tygodnie we środę znów się zobaczymy ? - zapytał chłopak.
-Tak właściwie to jeszcze nie wiem, bo jutro mam lecieć do Polski, ponie..
-Nie ! Znaczy, dlaczego ? -przerwał jej Harry.
-Ponieważ wydarzyło się dla mnie coś bardzo ważnego.
-A co jeśli można wiedzieć ? - zapytał zaciekawiony.
-Nie chcę o tym rozmawiać - odpowiedziała dziewczyna po dłuższym zastanowieniu.
-Okej, rozumiem.
-A gdzie tak w ogóle zostali Twoi bracia ? - zażartowała Paulina.
-Mój mąż uciekł do Eleanor, Liam do Danielle, a reszta w domu - uśmiechnął się chłopak. - chcesz ich poznać osobiście ? - dokończył pytająco.
-Osobiściee ? - zapytała zdziwiona Paula.
-Tak ! Mogę zabrać Cię do naszego domu jeśli zechcesz.
-No pewnie, że chcę ! Ale dziś chyba jest już trochę późno - powiedziała zmartwiona Paulina.
-To może chociaż na chwilkę ? - zapytał Hazza.
-No dobrze, ale jak później odprowadzisz mnie do domu - Paula zaszantażowała Harry'ego.
-Umowa stoi ! - powiedział chłopak.

Para dokończyła pić shaki i zaczęła zakładać kurtki. Gdy mieli już wychodzić, do lokalu weszła grupka dziewczyn. Od razu rzuciły się na Harry'ego z prośbą o zdjęcie i autograf. Paulina westchnęła z żalem i wyszła. Pokierowała się w stronę domu swojej babci. Wyciągnęła telefon by porozmawiać z Wiktorią. Zobaczyła sms'a. "Dlaczego?" - była to odpowiedź na wiadomość od Pauli, ze wraca do Polski. Dziewczyna znalazła w telefonie numer Wiki i zadzwoniła.

-Hej skarbie ! - przywitała głośno przyjaciółkę.
-No siemkano. O co chodziło z tym Twoim sms'em ? - spytała od razu Wiki.
-No pisałam Ci przecież, że Dawid do mnie napisał. Ale jak wracałam do domu, możesz mi wierzyć lub nie, ale spotkałam Harry;ego.
-Wierzę Ci, ale co w związku z tym, że go spotkałaś ?
-Już drugi raz na mnie wpadł i w ramach przeprosin zaprosił mnie na shake'a.
-Aa ! - dało się usłyszeć krótki wrzask z słuchawki telefonu Pauliny - serio mówisz ?
-Tak. Właśnie wracam do domu. Miał mnie odprowadzić, ale spotkał FANKI - podkreśliła Paula - to spotkanie z nim zaburzyło moje wszystkie myśli związane z Dawidem - powiedziała.
-To co w końcu robisz ? Wracasz do Polski ? - dopytywała się Wiktoria.
-Nie wiem co robić - powiedziała bezradnie Paulina - najlepiej byłoby jakbyś przyleciała do mnie, do Londynu, a z Dawidem załatwię wszystko po powrocie - dokończyła dziewczyna.
-Porozmawiam z Patrykiem i z mamą. A teraz kończę, bo muszę do WC - powiedziała śmiejącym głosem Wiki. - Kocham Cię ! - rzekła i posłała całusa przez telefon.
-Też Cię kocham.

Pi pi pi. Wiktoria rozłączyła się. Paulina sprawdziła skrzynkę odbiorczą, nie widząc żadnej nowej wiadomości schowała telefon do kieszeni i ruszyła szybszym krokiem w stronę domu.

-Paulina ! - krzyknął nieco niewyraźnie chłopak, który biegł za dziewczyną.
-A, to Tyyy - powiedziała dziewczyna zwalniając kroku, gdy zobaczyła Harry'ego.
-Dlaczego wyszłaś ? - zapytał podchodząc ku Pauli.

Para nastolatków zatrzymała się na chodniku i stanęła na przeciwko siebie.

-Nie chciałam byś był prze mnie w jakikolwiek sposób ograniczony w kontakcie z fankami.
-Moje zaproszenie nadal aktualne -niepewnie uśmiechnął się chłopak.
-Wybacz, ale dziś jestem już zmęczona. Wracam do domu.
-Dasz się chociaż odprowadzić ?
-Jeśli masz ochotę, to nie mam nic przeciwko - wymamrotała Paulina.

Paulina i Harry ruszyli w stronę domu babci dziewczyny.

-Zimnoo - powiedział chłopak otrzepując się i wkładając ręce do kieszeni.

Chłopak po chwili wyjął jedną rękę, w której trzymał jakiś liścik. Paulina szybko zorientowała się, że była to karteczka z jej numerem telefonu. Chcąc uniknąć kompromitacji szybko zadziałała.

-To moje ! - krzyknęła Paula wydzierając zwinnym ruchem papierek z ręki Hazzy.
-Twoje w mojej kurtce ? - zapytał zdziwiony.
-No tak.
-Oddaj - powiedział Harry zatrzymując się i wyciągając rękę w stronę dziewczyny.
-Ale po co ? Przecież mówię, że to moje - odparła Paulina.
-Oddaj ! Ja nie żartuję - rzekł chłopak udając poważnego.
-Jak chcesz, odbierz mi to - powiedziała Paula uciekając Harremu.
-Ze mną nie wygrasz ! - uśmiechnął się chłopak i rzucił się w pogoń za dziewczyną.
-Nie złapiesz mnie - powiedziała Paula odwracając głowę w kierunku biegnącego Harry'ego - w końcu miało się to pierwsze miejsce w wojeee - zacięła się. - Ałaaa ! - krzyknęła upadając na chodnik.



Tym nieoptymistycznym akcentem kończę dzisiejszy rozdział. Mam nadzieję, że teraz długość rozdziałów podoba Wam się :) Jak są jakieś błędy literowe lub w nazwach to przepraszam. : ]
    Jeśli chcesz być poinformowany/a o nowym rozdziale wystarczy że w komentarzu zostawisz adres swojego e-maila lub nazwę twittera.
Kiss.

niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 6.

Dziewczyna popatrzyła na pięknie rozgwieżdżone niebo. Nagle ktoś kto przechodził obok niechcący podłożył nogę dziewczynie i ta upadła.

-Bardzo przepraszam - powiedział chłopak podając Paulinę rękę, by pomóc jej wstać - nic Ci się nie stało ? - zapytał.
-Wszystko jest okej - odparła dziewczyna podnosząc głowę by popatrzeć się na chłopaka, który spowodował jej upadek.
-O, znów na siebie wpadamy - powiedział uśmiechnięty chłopak - jestem Harry Styles - przedstawił się.
-Tak, wiem. Znam Cię - powiedziała Paula próbując zachować spokój - moje imię to Paulina.
-Miło mi Cię poznać. Usiądziesz ? - przystojniak spytał Pauli pokazując na ławkę.
-Tak, właśnie wracałam do domu, ale mogę zostać na chwilę.
-Nie jesteś Brytyjką. Prawda ?
-Nie, nie jestem. Pochodzę z Polski. Dziewczyny tam na prawdę czekają na Wasz koncert.
-Kojarzę ten kraj - Harry uśmiechnął się i przygryzł wargę - mam dla Ciebie dwie propozycje w ramach rekompensaty.
-Tak ? - zapytałam dziewczyna z zaciekawieniem nie mogąc oderwać wzroku od chłopaka.
-Za niecałe dwa tygodnie gramy koncert w Londynie. Możesz otrzymać dwa bilety lub shake'a z MSC.
-Trudna decyzja - dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła jeździć dwoma palcami po brodzie udając zamyśloną - bilety na koncert już mam, więc wybieram shake'a - dokończyła Paulina.

Paula razem z Harrym poszli w kierunku lokalu, do którego planowali się udać.

-A więc co robisz w Londynie jeśli można zapytać ? - chłopak skierował pytanie w kierunku dziewczyny, gdy ta zachwycała się pięknym niebem.
-Przyjechałam do babci, ale też na Wasz koncert.
-Ah, no tak. Każdy chciałby być na koncercie takich wspaniałych ludzi jak One Direction - powiedział Harry dumnym głosem.
-Nie schlebiaj sobie gwiazduniu. Po prostu lubię Waszą muzykę - odparła Paula.

Para nastolatków podeszła do drzwi MSC. Harry jako dżentelmen otworzył drzwi dziewczynie.

-Ależ dziękuję - powiedziała Paulina kierują się w stronę stolika.

Lokal był pusty. Harry podszedł do sprzedawcy i zamówił dwa shaki "One Direction".Chłopak podszedł do stolika przy którym siedziała Paula i ściągnął kurtkę zawieszając ją na oparciu fotela.

-Przepraszam Cię na chwilę, ale muszę wyjść do łazienki - powiedziała dziewczyna zabierając ze sobą torebkę.

Dziewczyna stanęła przed lustrem znajdującym się w WC. Wyciągnęła z torebki kosmetyki i poprawiła makijaż. Wiedziała, ze nie może później tak po prostu rozstać się z Harrym nic nie robiąc i tracąc tym samym okazję na spotkanie się z nim i porozmawianie w cztery oczy. Paula wyciągnęła mały notesik i długopis. Zapisał na małej karteczce numer swojego telefonu i dopisała pod spodem "Napisz - Paulina". Schowała karteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, umyła ręce i poszła do Hazzy.
Gdy Paula przyszła na stoliku leżały już dwa shaki. Gdy chłopak zobaczył dziewczynę to od razu się uśmiechnął.

-Przepraszam, że tak długo mi zeszło - powiedziała Paulina siadając i biorąc shake'a do ręki.
-To ja teraz idę się wypróżnić - zażartował chłopak i pokierował się w stronę WC.

Paula korzystając z okazji wyciągnęła z kieszeni kartkę ze swoim numerem i wsadziła ją do kurtki Harry'ego podczas jego nieobecności. "Za niedługo wrócę, nie martwcie się o mnie" - napisała Paulina i wysłała sms'a do Dominiki.



Od teraz rozdziały będą się pojawiały troszkę rzadziej, bo przygotowuję się do egzaminu gimnazjalnego i nie za bardzo mam czas na pisanie nowych. Postaram się dodawać jeden rozdział na tydzień. :)
   Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, zostaw swój adres e-mail lub nazwę twittera.

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 5.

-Żartujesz sobie ze mnie babciu ? Skąd Ty możesz go znać ? - Paula podniesionym tonem mówiła do kobiety.
-Nie żartuję. Jeszcze nie jestem taka stara i oglądam telewizję.
-Cooo ? Harry dotknął mojego barka ?!

Babcia razem z Dominiką w trakcie półgodzinnej jazdy usiłowały uspokoić Paulinę. Przyjechały do domu. Dziadkowie dziewczyn posiadali willę z basenem i dużym ogrodem.

-No, no. nieźle się urządziliście - powiedziała Dominika wyjmując walizki z bagażnika.
-Super tu jest ! Tylko szkoda, że Wiktorii z nami nie ma, bo byśmy zostały u Ciebie babciu przez całe wakacje - mówiła Paulina wychodząc po schodach do domu.
-Byłoby mi bardzo miło, może jeszcze przylecieć jeśli zechce - mówiąc do dziewczyn kobieta otworzyła drzwi.
-Ona nie przyleci. Nie chce zostawić samego chłopaka w Polsce - odparła Paulina.
-Zapraszam do środka, na górze są Wasze pokoje, rozgośćcie się i schodźcie na kolację - mówiła babcia do wnuczek odkładając klucze od domu i samochodu na komodę.
-Ja pierwsza idę do łazienki ! - wykrzyknęła Paula wybiegając po schodach, zostawiając bagaże na dole.
-Dominiko, możesz iść wziąć prysznic na dole - powiedziała starsza kobieta kierując się w stronę kuchni.
-Dobrze babciu, wezmę prysznic i przyjdę Ci pomóc przy kolacji - powiedziała Domi.

*godzina 23:00*
Dziewczyny razem z babcią zjadły kolację. Paula przez kilka minut rozmawiała na Skypie z Wiktorią. Wszystko u niej w porządku.
Babcia chciała zabrać wnuczki na spacer po Londynie, ale były już zbyt zmęczone.

*następny dzień, rano*
-Dzień dobry babciu - powiedziała Paulina schodząc po schodach i idąc do kuchni.
-Cześć Paulinko, siadaj, zaraz podam Ci śniadanie. Dominika jeszcze śpi ?
-Nie wiem, ale pewnie tak - rzekła Paula.
-Jak zjecie to zabiera Was na spacer wzdłuż Tamizy.
-O, to super ! Może zobaczę mojego męża - powiedziała Paulina.
-A któż to taki słoneczko ? - spytała babcia podśmiewając się.
-No Harry, ten który wczoraj trącił mnie na lotnisku - odpowiedziała Paula.

Paulina wzięła prysznic gdy zjadła śniadanie. Zrobiła lekki makijaż i wstała Dominika.Paula postanowiła wejść w między czasie na twittera.

-Pośpiesz się. Jak zjesz śniadanie i się ogarniesz to idziemy na miasto - krzyknęła Paulina do Domi włączając komputer.

*po kilku minutach*
 Dziewczyny razem z babcią poszły na spacer. Odwiedziły Big-Ben. Poszły do MSC. Po kilku godzinach wróciły do domu. Spędziły miło popołudnie.

*następny dzień, wieczorem*
Paulina rano rozmawiała z Wiktorią. Dziewczyna powiedziała, że żałuje swojej decyzji i że nie przyleciała razem z nią do Londynu.

-Babciu, wychodzę ! Wrócę za niedługo - powiedziała Paulina do kobiety wychodząc z domu.

Dominika z babcią została w domu. Paulina szła ścieżką. Nagle przyszedł jej sms. Napisał Dawid: "Paulina, dlaczego nie powiedziałaś mi, ze wyjeżdżasz? Wtedy jak ze sobą tańczyliśmy to pomyślałem, że może coś z tego być. Żałuję ;<". Paula usiadła na pierwszej ławce jaką napotkała, chcąc sobie wszystko przemyśleć. Było ciemno. Stwierdziła, ze wraca do Polski następnego dnia. Myślała, że była głupia twierdząc, ze przyjedzie do Londynu i zwiąże się z Harrym. Dziecinne. Pewna siebie wstała z ławki i idąc szybkim krokiem pokierowała się w stronę domu. Wyciągnęła telefon z torebki by napisać sms'a do swojej przyjaciółki: "Jutro wracam do Polski. Dawid do mnie napisał. Kocham <3".


W ogólne nie jestem zadowolona z tego rozdziału! Miałam chwilowy brak weny, ale już mnie naszła. Dzisiejsze braki postaram się nadrobić w niedzielę. I staram się też robić dłuższe rozdziały. : )
Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, zostaw swój adres e-mail lub nazwę twittera.

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 4.

*godzina 14:15*
-Dziewczynki jesteście gotowe ? - spytał tata Pauliny stojąc na pierwszym stopniu schodów patrząc na pokój Pauli.
-Tak ! Już idziemy wujku - odpowiedziała Dominika.

Domi była kuzynką Pauli, z którą ma spędzić połowę wakacji.

-Jejku, ale jestem podekscytowana, jest środa, za niecałe dwa tygodnie o tej porze będziemy przygotowywać się na koncert - mówiła do kuzynki Paulina, schodząc po schodach i wchodząc do samochodu.
-Słuchawki, poduszka, zdjęcie Wiktori ... mam ! Możemy jechać - rzekła Paula.

Tata odpalił samochód i odjechał. Paulina ostatni raz spoglądnęła na dom przyjaciółki i pomachała do nikogo.

*czas odlotu dziewczyn*
-Będziemy za Wami tęsknić - powiedziały kuzynki żegnając się z rodzicami Pauli.
-My za Wami też, spokojnego lotu.

Rodzice zostali, zaś dziewczyny pokierowały się w stronę wejścia do samolotu. Straciły z widoku dwie znajome twarze osób, które przed chwilą się z nimi żegnały. Teraz zostały same pośród ludzi, których nawet nie kojarzyły.

-No to co ? - Piona i lecimy na przygodę życia ? - spytała Dominika ściskając rękę Pauliny.

Dziewczyna potwierdzająco pokiwała głową i z niepewnym uśmiechem przekroczyła granicę pokładu samolotu i korytarza , który do niego prowadził.

-Ja zajmuję miejcie przy oknie - krzyknęła Paula kierując się w stronę wolnego fotela.

Domi zajęła miejsce obok niej. Po kilku minutach dało się usłyszeć kogoś z obsługi samolotu z prośbą o zapięcie pasów. Maszyna zaczęła powoli się poruszać. Paulina przetarła szybę ręką, po czym otarła łzę, która spłynęła jej po policzku.

-Ej, co jest mała ? Lecisz tam by spełnić swoje marzenia !

Paulina z zaciśniętym gardłem przełknęła ślinę. Na jej twarzy można było zobaczyć uśmiech pełen nadziei.

*kilka godzin później*
-Witam Was kochane ! - krzyknęła jakaś pani kalecząc język polski.

Była to babcia dziewczyn, od kilkunastu lat mieszka w Londynie. Wyprowadziła się tam po ślubie ostatniej córki, która później razem z rodziną zamieszkała kilka ulic dalej od rodziców. Mieszka samotnie. Jej mąż jest producentem muzycznym, dużo podróżuje i aktualnie mieszka w USA. Paulina i jej kuzynka ostatni raz widziały dziadków na komunii brata Dominiki, która odbyła się 2 lata temu. Podczas niedawnej rozmowy Pauli z dziadkami dowiedziała się, że rodzice jej mamy kupili nowy dom w północnym Londynie.

-Cześć babciu ! - krzyknęły chórkiem dziewczyny, zmęczone kilkugodzinnym lotem.

Cała trójka poszła po bagaże. Wychodząc z budynku lotniska babcia wyciągnęła kluczyki i otworzyła czarny samochód , który stał zaraz przed wyjściem.

-Od dzisiaj takim się wozimy ? -spytała wyraźnie zadowolona Paulina, otwierając bagażnik by zapakować walizki.
-Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, trochę tego jest. Wszystko zapakowane, możemy jechać - oznajmiła starsza kobieta dziewczynom i wsiadając do auta zamknęła za sobą drzwi.

Dominika też weszła do samochodu. Usiadła na przednim siedzeniu. Zamykając drzwi krzyknęła do Pauli, żeby się pospieszyła, bo trzeba było już jechać. Paulina jedną ręką zamknęła bagażnik, a w drugiej miała iphone'a na którym pisała sms'a do przyjaciółki. "Doleciałyśmy, wszystko jest OK. Pogadamy później na Skypie jak będę już w domu. Tęsknie ; <  love ; *". Wolnym krokiem podchodziła do drzwi samochodu, aby się nie przewrócić gdy patrzyła na ekran telefonu. Nagle ramieniem trącił ją jakiś koleś, który prawie biegł w stronę wejścia na lotnisko.

-Ej, no, co robisz ? - spytała  zdenerwowana dziewczyna po polsku, zapominając o tym, że jest w Anglii i wypadałoby się posługiwać językiem angielskim.
-I'm sorry - powiedział chłopak, odwracając się w stronę poszkodowanej, zwolnił kroku, odwrócił się jeszcze raz w stronę Pauli i puścił jej oczko.

Dziewczyna stała obok samochodu i patrzyła na niego rozmarzonym wzrokiem. Po chwili gdy przystojniak znikł jej z oczu, weszła do auta.

- Muszę być chyba bardzo zmęczona, bo wydawało mi się, że ten chłopak to był Harry Styles - powiedziała Paulina śmiejąc się sama z siebie.
-Tak, to był on - odpowiedziała babcia, po czym odpaliła samochód i odjechała z terenu lotniska.




Chcieliście aby rozdziały były dłuższe, a więc proszę. : )

czwartek, 15 marca 2012

Rozdział 3.

-To mi się śni ? - zapytała Paulina samej siebie szczypiąc się w policzek i mrugając oczami.

Były to 2 bilety do Londynu na samolot, a obok nich 2 bilety na koncert One Direction. Dziewczyna chciała się podzielić niesamowitą nowiną z przyjaciółką i napisała do niej sms'a: "We środę jedziemy do Londynu ! Idziemy na koncert 1D ! Jedziesz ze mną. Prawda ?". Dziewczyna rzuciła telefon na łóżko i pobiegła do rodziców.

-Dziękuję ! Kocham Was ! - wykrzyczała Paulina rzucając się rodzicom na szyję i całując ich w policzek.
-No dobra, jedz śniadanie, a właściwie obiad i jedziemy na zakupy. Wylatujesz we środę, zamieszkasz u dziadków - oznajmiła mama podając jej talerz z tostami.
-O super ! Napiszę do Wiktorii, żeby pojechała z nami - powiedziała Paulina przeżuwając kawałek tosta.
-Dobrze. Jest 13:30. O 15 bądźcie gotowe.

Paulina zjadła posiłek i pokierowała się w stronę łazienki. Po godzinie była już gotowa do wyjścia. Poszła do pokoju, skoczyła na łóżko i przeczytała sms'a, który właśnie jej przyszedł. Napisała Wiki: "Ej, nie mogę zostawić samego Patryka. Widzimy się dziś?". Dziewczyna nacisnęła 'odpowiedz', po czym popatrzyła się w kąt pokoju, przygryzając wargę. Nie wiedziała co ma zrobić. Po chwili zastanowienia wystukała na telefonie: "Ale na pewno nie możesz ? ;< O 15 jadę z mamą do centrum handlowego. Jedziesz z Nami, prawie porozmawiamy". Wysłała wiadomość. Paulina miała jeszcze 15min do wyjazdu, więc weszła na twitter'a i podzieliła się ze wszystkimi cudowną wiadomością. Do jej pokoju weszła Wiktoria, dziewczyny przywitały się i Paulina jednym ruchem ręki wzięła okulary przeciwsłoneczne, które leżały na biurku. Razem z rodzicielką Pauli pojechały na zakupy.

*2 dni później, rano*
-Szkoda że Wiki nie może pojechać, ale z drugiej strony cieszę się, że pojedzie ze mną Dominika. To będą najlepsze wakacje mojego życia ! - wykrzyczała Paulina.

Dziewczyna poszła do domu obok. Bez pukania, ani dzwonienia weszła do środka.
-Wiktoriaaaaaaaaaaaa ! - krzyknęła Paula rozglądając się po domu przyjaciółki.
-No co jest?
-Przyszłam się pożegnać. Za kilka godzin wylatuję. O 15 mam być na lotnisku. Nie wiem jak wytrzymam bez Ciebie ten cały miesiąc - powiedziała ze smutkiem.
-Też będę za Tobą tęsknić, ale jeszcze jest Skype . I pamiętaj, że Liam jest mój - zażartowała Wiki.
- Okej, okej. Pamiętam, ale muszę już iść, spotkamy się po moim przylocie do Londynu na Skypie.
-Dobrze, ja już za Tobą tęsknię, a co będzie później ? - zapytała z przykrością dziewczyna.
-Ja też. Pamiętaj, że Cię kocham.

Dziewczyny przytuliły się do siebie. Paulina wyszła z domu przyjaciółki. Stanęła przed drzwiami, ze łzami w oczach wzięła głęboki oddech i poszła do swojego domu.

______________________________________________________________________


Imię: Dominika
Wiek: 18l.
Twitter: @dominikanna
Dominika jest kuzynką Pauliny. Jej mama jest siostrą mamy Pauli.



No to musimy się na chwilę rozstać z Wiktorią, ale obiecuję że nie na zawsze :) Jak chcecie być informowani o nowych rozdziałach to piszcie w komentarzach :) + zmieniłam trochę sposób pisania . : ]

poniedziałek, 12 marca 2012

Rozdział 2.

-No siema, pisałaś, że każdy mile widziany, a więc jestem - powiedział Dawid z lekkim zakłopotaniem.
-A tak, tak. Proszę, wejdź.
Chłopak złożył życzenia dziewczynie i wszedł do salonu. Całe towarzystwo tańczyło w rytm jakiś "rypanek" tworzonych przez kolesia z klasy przyjaciółek. Paulina wchodząc do pokoju gościnnego popatrzyła na Wiktorię, mrugnęła do niej oczkiem i z zachwytem przebierała palcami u rąk.
Solenizantka nalała sobie do szklanki tymbarka, po czym wzieła pilot od DVD i zatrzymała dotychczasowo "lecącą" muzykę.
-A teraz coś dla par i dla mnie - powiedziała dziewczyna siadając na kanapie i włączając "Moments".
Popijająć ulubiony sok pomarańczowy, patrząc na szczęśliwie zakochane pary, słuchając ulubionej piosenki Paula znów rozmarzyła się. Chłopakiem, z którym grzeszyła w myślach był Harry.
-Zatańczysz ? - zapytał chłopak, który klepiąc solenizantkę po ramieniu przerwał jej myśli.
-Piosenka dedykowana dla par, no ale okej - dziewczyna odstawiła picie i odwróciła się, by zobaczyć osobnika, który chce z nią zatańczyć. Był to Dawid.
-Okeeeeeeej - powtórzyła jeszcze raz z uśmiechem od ucha do ucha.
Chłopak objął dziewczynę w pasie, a ta położyła ręce na jego szyi. Cały taniec coś do siebie szeptali. Gdy skończyła się piosenka Paula oddała pilot Maćkowi DJ-owi. Ona zaś poszła poszukać Wiktori i Patryka, bo straciła ich z oczu. Cały parter przeszukał. Idąc na górę wzięła po drodze prezent, który dostała od Dawida. Po chwili była już u siebie w pokoju, zaświeciła światło.
-O ! Znalazły się zguby - powiedziała dziewczyna do poszukiwanej pary, leżącej w objęciach na jej łóżku - Ja tylko zostawię prezent i już - dokończyła dziewczyna gasząc światło.
-Ej, poczekaj ! widziałam jak on na Ciebie patrzy - powiedziała Wiki zatrzymując Paulinę.
-Dobra, dobra. Idę gołąbeczki.
Dziewczyna poszła do salonu i zaczęła tańczyć.

*kilka godzin później*
-Do zobaczenia dzisiaj ! - krzyknęła Paulina do swojej przyjaciółki, która wyszła jako ostatnia z imprezy.

Było coś ok. 6:00 rano. Paula nie sprzątając całego bałaganu poszła na pół przytomna do swojego pokoju. Zasnęła w ubraniach.

*niedziela, pora obiadowa*
Dziewczyna otworzyła oczy, wstała z łóżka.Usidła po turecku przy prezentach, by zobaczyć co w nich jest. Były to oczywiście ciuchy, kosmetyki i kilka płyt 1D. Przecierając oczy wstała z podłogi. Pokierowała się w stronę biurka, na którym leżał 2-litrowy tymbark. Paula otworzyła picie i wzięła duży łyk. Pijąc rozglądała się po pokoju i gdy popatrzyła na biurko wypluła cały napój, który miała w ustach.
Na biurku leżała wielka kartka z napisem "Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin córeczko!" A z pod napisu wystawało kilka mniejszych, podłużnych kartek przypominających bilety.


Mam nadzieję, że znowu zrobiłam tak jakieś "napięcie" xd. Jeżeli chcecie być informowani o kolejnych rozdziałach to piszcie w komentarzach :)

sobota, 10 marca 2012

Rozdział 1.

~ Paulina i Wiktoria to najlepsze przyjaciółki, wszystko robią razem. Siedzą w jednej ławce, chodzą na te same zajęcia poza lekcyjne, nawet mieszkają koło siebie. Hip-hop to ich żywioł. Oprócz tego obie dziewczyny uczą się gry na gitarze. Są wielkimi fankami 1D. Ich marzeniem jest wyjechanie do Londynu i spotkanie idoli. Paulina jest singielką zauroczoną w Dawidzie, zaś Wiki jest w związku z Patrykiem. Wysokim szatynem o niebieskich oczach i włosach obciętych na Biebera. Jest skatem na którego lecą wszystkie laski ze szkoły. ~

*środa*
-Nareszcie wakacje ! - powiedziała Paulina do przyjaciółki wychodząc ze szkoły z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Cześć wszystkim !
-Do zobaczenia ! - krzyknęły dziewczyny, jedna po drugiej do grupy osób oddalającej się od nich w kierunku parku.
Przyjaciółki kierują się w stronę domów.
-Jakieś plany na weekend ? - spytała Wiktoria.
-Właściwie to jeszcze nie, ale mam zamiar urządzić mała imprezkę z okazji moich urodzin i zakończenia szkoły.
-Okeej. Party hard proponujesz ?
-No pewnie! Zabierz Patryka i przychodźcie w sobotę. Chata wolna, rodzice idą na imieniny do wujka - odparła Paula.
- Zaproś Dawida - powiedziała dziewczyna, pokazując palcem, że zbliżają się do domów.
- Przemyślę to sobie - odrzekła.
-Okej. Dzisiaj wyjeżdżam, więc zobaczymy się dopiero w sobotę - rzekła Wiki, przytulając Paulinę na pożegnanie.
-I love you ! - wykrzyknęła Paulina podchodząc do swojej furtki i przesyłając buziaka przyjaciółce.
-Me too ! Do soboty skarbie!

Paulina utworzyła wydarzenie na facebook'u z sobotnią imprezą na zakończenie szkoły i z okazji jej urodzin. "WSZYSCY MILE WIDZIANI" dopisała na koniec. Do Dawida nie napisała, nie starczyło jej odwagi.

*kilka dni później, sobota 12:00*
-Nic tak nie pobudza do życia jak świeży prysznic ! - krzyknęła Paula zbiegając po schodach - Wszystko posprzątane i czyste - powiedziała do siebie z zadowoleniem Paulina patrząc na wielki salon w jej domu.
Dziewczyna popatrzyła na zegarek i stwierdziła że ma jeszcze trochę czau iż przyjęcie zaczyna się ok. 17. Poprosiła swoją mamę, żeby wszystkie napoje i jedzenie przygotowała na stole w salonie.
Paulina lekkim truchtem pobiegła po schodach na piętro i kierując się w stronę swojego pokoju zawiesiła na drzwiach tabliczkę z napisem: "Nie wchodzić!". Zaczęła się przygotowywać do imprezy.

*kilka godzin później*
- Bawcie się dobrze ! - powiedziała do rodziców, zamykając drzwi ze szklanką pełną pepsi w ręce i tupiąc nogą w rytm muzyki, którą dało się usłyszeć z salonu.
Dziewczyna poszła do kuchni, wysypała ostatnie paczki chipsów na półmiski i zanosiła do salonu, gdy nagle drzwi wejściowe otworzyły się z wielkim hukiem.
-Co, nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie ?! - zażartowała Wiktoria z wielkim bananem na twarzy, trzymając za rękę swojego chłopaka.
Paula szybko odłożyła półmiski na stół.
-Wiiiiikiiiiiii ! - rzuciła się dziewczynie na szyję.
-Też Cię kocham, ale nie przy ludziach - odparła Wiktoria czując lekkie zakłopotanie.
-Tak, no właśnie. Cześć Patryk - uśmiechnęła się Paulina do chłopaka, podając mu jedną rękę, a drugą poprawiając włosy, które co chwilę mierzwiła jej Wiki.
-No siema. Jest już ktoś ? - zapytał chłopak.
-Nie, nie. Jesteście pierwszymi gośćmi. Zapraszam do środka.
Para weszła do domu, ściągnęła buty i Patryk wyciągnął zza swoich pleców wielką torbę z prezentem dla solenizantki.
-Wszystkiego najlepszego skarbie. Spełnienia marzeń i spotkania tego Twojego Harry'ego.
-Dziękuję ! Ale spełnienie marzeń i spotkanie Harry'ego to tak na prawdę jedno życzenia - powiedziała Paula, pokazując swoje piękne, równe, białe zęby.
-No dobra, dobra. Nie gadaj już, tylko dawaj mi tu pyska !
Patryk złożył Paulinie życzenia, wziął Wiktorię za rękę i na polecenie Pauli poszli do pokoju gościnnego.
Schodzili się kolejni goście, przynosili prezenty, które później Paulina odnosiła do swojego pokoju. Wszyscy bawili się w najlepsze, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Solenizantka popatrzyła z zamyśleniem na zegarek, twierdziła że wszyscy co mieli przyjść to już są. Była godzina 22:15. Dziewczyna zarzuciła na nagie ramiona pierwszy sweterek jaki miała pod rękę, który w ogóle nie pasował jej do rockowej sukienki, którą miała na sobie. Dziewczyna otworzyła drzwi, po czym stanęła jak wryta z otwartą buzią i oczami, które wydawało się że za chwilę wyskoczą jej z powiek.



No to zaczęłam, pełna obaw czy komukolwiek spodobają się te moje bazgroły. Jeśli macie do przekazania mi jakieś rady lub uwagi to proszę o pisanie ich w komentarzach lub na twitterze :)
Jeśli chcesz być na bieżąco informowany/a o nowych rozdziałach to zostaw w komentarzu swój adres e-mail lub nazwę twittera :)

piątek, 9 marca 2012

welcome !

Hej !

No nareszcie mogę coś dodać na tego bloga, długo na to czekałam. Miałam dziś pisać pierwszy rozdział, ale stwierdziłam że zrobię posta zapoznawczego :)
Więc jestem Klaudia, 6 kwietnia skończę 16 lat. Już od dawna chciałam zacząć pisać opowiadanie o 1D, ale teraz dopiero wcielam to w życie xd
Dziś przedstawię Wam dwie bohaterki, o których będę pisać od początku. :)

Imię: Paulina
Wiek: 15l. (ur. 28.06.1996r.)
Twitter:  @smileisthebase
Jest jedynaczką.

Imię: Wiktoria
Wiek: 16l. (ur. 10.02.1996r.)
Twitter: @Viki112
Jest jedynaczką. 

Jutro dodam pierwszy rozdział opowiadania. 
Wszystkich zapraszam do czytania :)
Do zobaczenia !