-No to za niecałe dwa tygodnie we środę znów się zobaczymy ? - zapytał chłopak.
-Tak właściwie to jeszcze nie wiem, bo jutro mam lecieć do Polski, ponie..
-Nie ! Znaczy, dlaczego ? -przerwał jej Harry.
-Ponieważ wydarzyło się dla mnie coś bardzo ważnego.
-A co jeśli można wiedzieć ? - zapytał zaciekawiony.
-Nie chcę o tym rozmawiać - odpowiedziała dziewczyna po dłuższym zastanowieniu.
-Okej, rozumiem.
-A gdzie tak w ogóle zostali Twoi bracia ? - zażartowała Paulina.
-Mój mąż uciekł do Eleanor, Liam do Danielle, a reszta w domu - uśmiechnął się chłopak. - chcesz ich poznać osobiście ? - dokończył pytająco.
-Osobiściee ? - zapytała zdziwiona Paula.
-Tak ! Mogę zabrać Cię do naszego domu jeśli zechcesz.
-No pewnie, że chcę ! Ale dziś chyba jest już trochę późno - powiedziała zmartwiona Paulina.
-To może chociaż na chwilkę ? - zapytał Hazza.
-No dobrze, ale jak później odprowadzisz mnie do domu - Paula zaszantażowała Harry'ego.
-Umowa stoi ! - powiedział chłopak.
Para dokończyła pić shaki i zaczęła zakładać kurtki. Gdy mieli już wychodzić, do lokalu weszła grupka dziewczyn. Od razu rzuciły się na Harry'ego z prośbą o zdjęcie i autograf. Paulina westchnęła z żalem i wyszła. Pokierowała się w stronę domu swojej babci. Wyciągnęła telefon by porozmawiać z Wiktorią. Zobaczyła sms'a. "Dlaczego?" - była to odpowiedź na wiadomość od Pauli, ze wraca do Polski. Dziewczyna znalazła w telefonie numer Wiki i zadzwoniła.
-Hej skarbie ! - przywitała głośno przyjaciółkę.
-No siemkano. O co chodziło z tym Twoim sms'em ? - spytała od razu Wiki.
-No pisałam Ci przecież, że Dawid do mnie napisał. Ale jak wracałam do domu, możesz mi wierzyć lub nie, ale spotkałam Harry;ego.
-Wierzę Ci, ale co w związku z tym, że go spotkałaś ?
-Już drugi raz na mnie wpadł i w ramach przeprosin zaprosił mnie na shake'a.
-Aa ! - dało się usłyszeć krótki wrzask z słuchawki telefonu Pauliny - serio mówisz ?
-Tak. Właśnie wracam do domu. Miał mnie odprowadzić, ale spotkał FANKI - podkreśliła Paula - to spotkanie z nim zaburzyło moje wszystkie myśli związane z Dawidem - powiedziała.
-To co w końcu robisz ? Wracasz do Polski ? - dopytywała się Wiktoria.
-Nie wiem co robić - powiedziała bezradnie Paulina - najlepiej byłoby jakbyś przyleciała do mnie, do Londynu, a z Dawidem załatwię wszystko po powrocie - dokończyła dziewczyna.
-Porozmawiam z Patrykiem i z mamą. A teraz kończę, bo muszę do WC - powiedziała śmiejącym głosem Wiki. - Kocham Cię ! - rzekła i posłała całusa przez telefon.
-Też Cię kocham.
Pi pi pi. Wiktoria rozłączyła się. Paulina sprawdziła skrzynkę odbiorczą, nie widząc żadnej nowej wiadomości schowała telefon do kieszeni i ruszyła szybszym krokiem w stronę domu.
-Paulina ! - krzyknął nieco niewyraźnie chłopak, który biegł za dziewczyną.
-A, to Tyyy - powiedziała dziewczyna zwalniając kroku, gdy zobaczyła Harry'ego.
-Dlaczego wyszłaś ? - zapytał podchodząc ku Pauli.
Para nastolatków zatrzymała się na chodniku i stanęła na przeciwko siebie.
-Nie chciałam byś był prze mnie w jakikolwiek sposób ograniczony w kontakcie z fankami.
-Moje zaproszenie nadal aktualne -niepewnie uśmiechnął się chłopak.
-Wybacz, ale dziś jestem już zmęczona. Wracam do domu.
-Dasz się chociaż odprowadzić ?
-Jeśli masz ochotę, to nie mam nic przeciwko - wymamrotała Paulina.
Paulina i Harry ruszyli w stronę domu babci dziewczyny.
-Zimnoo - powiedział chłopak otrzepując się i wkładając ręce do kieszeni.
Chłopak po chwili wyjął jedną rękę, w której trzymał jakiś liścik. Paulina szybko zorientowała się, że była to karteczka z jej numerem telefonu. Chcąc uniknąć kompromitacji szybko zadziałała.
-To moje ! - krzyknęła Paula wydzierając zwinnym ruchem papierek z ręki Hazzy.
-Twoje w mojej kurtce ? - zapytał zdziwiony.
-No tak.
-Oddaj - powiedział Harry zatrzymując się i wyciągając rękę w stronę dziewczyny.
-Ale po co ? Przecież mówię, że to moje - odparła Paulina.
-Oddaj ! Ja nie żartuję - rzekł chłopak udając poważnego.
-Jak chcesz, odbierz mi to - powiedziała Paula uciekając Harremu.
-Ze mną nie wygrasz ! - uśmiechnął się chłopak i rzucił się w pogoń za dziewczyną.
-Nie złapiesz mnie - powiedziała Paula odwracając głowę w kierunku biegnącego Harry'ego - w końcu miało się to pierwsze miejsce w wojeee - zacięła się. - Ałaaa ! - krzyknęła upadając na chodnik.
Tym nieoptymistycznym akcentem kończę dzisiejszy rozdział. Mam nadzieję, że teraz długość rozdziałów podoba Wam się :) Jak są jakieś błędy literowe lub w nazwach to przepraszam. : ]
Jeśli chcesz być poinformowany/a o nowym rozdziale wystarczy że w komentarzu zostawisz adres swojego e-maila lub nazwę twittera.
Kiss.
Kiss.


